Jest gorąco. Idziemy na plaże. Dwie baby, wózek, koce, ręczniki, pół-namiot i inne tobołki. Fajnie żyć nad morzem. Wieje przyjemna bryzka, słoneczko świeci, morze chłodzi syrkę tylko...jest jeden minus.Ludzie. Nieokrzesani, głośni, pijani, w slipach maszerują wychodząc tak na ulice miasta...fuj. Zrobiło się już trochę "festyniarsko". A my nie lubimy festynów. My lubimy święty spokój. Poczekamy do września. Wrzesień i maj to najpiękniejszy czas na plaży.
Big cyc to jest to ;)
po plażingu batmanka idzie spać, dobranoc!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz