TEN MOMENT...
...kiedy mam już dość. Nie mam już siły. Powtarzam do siebie przez cały dzień płacząc kiedy one płaczą. Nie przespałam ani jednej nocy od 5miesięcy. Nie wyszłam z domu na dłużej niż 2godziny. Nie wyszłam z domu nie myśląc, że już musze wracać bo na pewno ktoś jest już zmęczony i niezadowolony...Nie mam w sobie już spokoju i cierpliwości. Bolą mnie plecy, ręce i mózg. Psycha mi siada. Potrzebuje przerwy. Małej malutkiej takiej na jeden dzień. Wszystko we mnie krzyczy "POMOOOOOCYYYY". A oni tylko mówią "podziwiam Cie, ja bym z trojką nie dał/dała rady", " z jednym nie ogarniam a co dopiero z trójką" jak sobie radzisz?" A więc moi mili NIE RADZĘ sobie. Nie radzę sobie- i co teraz ? A no nic. Mam dzieci, kochane cudowne bezzębne uśmiechy dwójki twinsów i mądrale dwulatkę dla których nie mogę się poddawać. Właśnie dla Was będę walczyć. Dla Was chcę być silna, mądra, piękna i szczęśliwa. Dla siebie też powinnam. Ale narazie nie umiem. Narazie robię to dla Was o sobie pomyślę później jeśli nie zwariuję. Co mnie nie zabije to wzmocni. Jesli taak jest to bede wkrotce super hero :) Jeśli nie to odwiedzajcie mnie w psychiatryku, proszę :)